POLSKI ZWIĄZEK EMERYTÓW RENCISTÓW I INWALIDÓW
ZARZĄD OKRĘGOWY W BYDGOSZCZY
Menu
Wyjazd 6-sta dwie, co nas czeka? Któż to wie?
Dobrze, że pilot o dowodach wspomniał, bo był ktoś taki co zapomniał.
Letnie sukienki w domu zostawiliśmy, a w parasolki zaopatrzyliśmy.
W niebo patrzymy z nadzieją, że chmury się rozwieją.
Ruszamy więc 6-ta dwie, że humory bierzemy to się wie.
Na Szczecin, Szczecin nasz kierowca leci. Po drodze jak zwykle czeka nas atrakcja - ubikacja.
Więc dalej gnamy do Szczecina, że deszcz pada, czyja to wina?
Rozglądam się po autokarze, kto nagrzeszył, że nas niebo karze ?
O, już Szczecin, piękne miasto, co ma długą historię własną.
Przed jednym domem się zadumałam, bo mi historia się przypomniała.
Och, jak dobrze, że ja to nie caryca Katarzyna, tylko zwyczajna Regina,
a mój mąż, nie car Piotr i nie aż taki z niego łotr.
Historia dalej się toczy, więc w inną erę trzeba wkroczyć,
bo przecież bunkrów i „Przełomów” nie można przeoczyć.
Po zwiedzaniu Szczecina na zasłużony odpoczynek jedziemy,
och, jak dobrze, najemy się, odpoczniemy…..
Problem tylko jeden powstał, bo ręczników nikt nie dostał.
Już kombinujemy, może w t-shirt się wytrzemy?
A zresztą czy to coś złego, nie myć się do dnia czwartego?!
Przedwcześnie taką wizję roztoczyliśmy, bo ręczniki dostaliśmy!
Było jeszcze trochę zamieszania, z przydziałem mieszkania.
Ale zakończyło się happy endem, bo nawet lepszy załatwiono pędem.
Rano, najedzeni, do Ahlbeck jedziemy.
Jak się tam naspacerowaliśmy, do Truskawkowego Miasteczka pojechaliśmy.
Miasteczko ? Raczej olbrzymi sklep, w którym od tej różnorodności może rozboleć łeb.
Stamtąd do Świnoujścia zobaczyć co nieco i tak godziny lecą.
Na odpoczynek wracamy, trzeba przyznać, że mimo deszczu, dzień był udany.
W trzecim dniu czekają Międzyzdroje, więc żeby wyglądać jak gwiazdy, zmieniliśmy stroje.
Aleją Gwiazd idziemy, własnej jakoś dostrzec nie możemy.
Możliwe, że w Muzeum Figur Woskowych siebie znajdziemy, więc bardzo chętnie tam idziemy!
Ja niestety swojej nie znalazłam, lecz przez przypadek na mojego męża wlazłam,
bo stał nieruchomo, więc pomyślałam, że z niego figurę zrobiono.
W „ Minaturkach” objechaliśmy w godzinę kawałek świata i już każdemu się marzyła herbata.
W dobrych humorach, mimo niepogody wróciliśmy do naszej zagrody.
Na kolację były takie wielkie kotlety, że nie byliśmy w stanie ich strawić niestety,
gdyby nie pomysł naszej Arlety – iść na balety! Oj, działo się działo - wyginaliśmy ciało śmiało!
Dwie solenizantki Jole, wszystko z siebie dały, taką energią tryskały.
Przypomniało nam się, że jutro Berlin i powrót do domu,
więc alkoholu nikt nie pił, nawet po kryjomu.
W Berlinie co trzeba to zobaczyliśmy i na zdjęciach uwidoczniliśmy.
No cóż wracamy, pełno wspomnień mamy.
O, widzę, że Ewa wyciąga teczkę, więc chyba planuje następną wycieczkę……. .
A na koniec,
Pogodę mieliśmy, taka jaką mieliśmy, ale radę daliśmy.
Jeśli znów trafimy na coś takiego, to ze śmiechem powiemy i cóż z tego !
A jak się komuś nie podoba, to do Afryki – tam inna pogoda.
Autor:
Regina Malecha
NIE BADŹ SAMOTNY - DOŁĄCZ DO NAS!
Skontaktuj się z nami
POLSKI ZWIĄZEK EMERYTÓW RENCISTÓW I INWALIDÓW
ZARZĄD OKRĘGOWY
W BYDGOSZCZY
Pon. - Czw. 10:00 - 14:00
Czartoryskiego 18
(budynek szkoły)
85-222 Bydgoszcz
Polski Związek Emerytów Rencistów i Inwalidów z siedzibą w Bydgoszczy (85-222), przy ul. Czartoryskiego 18. Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie treści oraz zdjęć zabronione. Obowiązek informacyjny przed wyrażeniem zgód na przetwarzanie danych (zobacz). Realizacja: Plutowski.pl